Detektyw optymista

– Nie żartowałeś z tym mdleniem.

– Przypominam, że jestem nadal obrażony i więcej z tobą nie lecę. Ale gadać mogę.

Podejmuje się każdego zadania. Z uśmiechem na ustach pokonuje przeciwności losu. Pozytywnym podejściem zaraża swojego pomocnika (a przynajmniej bardzo się stara) i czytelników. I jest skuteczny jak sam Sherlock Holmes. Kto to taki? Oczywiście Detektyw Miś Zbyś.

Przedstawiam dzisiaj serię komiksów “Detektyw Miś Zbyś na tropie”. Robię to bo wiem, że kolejny tom jest już w przygotowaniu, więc koniecznie musicie poznać (lub sobie przypomnieć) poprzednie. Dlaczego? Bo to po prostu wspaniała rozrywka. 

Każdy tom to osobna historia. Pojawiają się pomiędzy nimi przejścia, ale zajmują jedną stronę i nie wpływają na akcję kolejnych opowieści, więc nie ma konieczności czytania ich po kolei. Detektyw Miś Zbyś ma swojego pomocnika, prawą rękę – Borsuka Mruka. Jego imię jest oczywiście nieprzypadkowe, bo Borsuk lubi sobie ponarzekać, pomarudzić, pozłorzeczyć. Nie odstępuje jednak Misia na krok, jest wiernym towarzyszem i doskonałym pomocnikiem, zawsze świetnie przygotowanym do akcji. W jego plecaku, w razie potrzeby, znajdzie się i puzon i ponton. 

Wspólnie mają wiele przygód, podróżują po całym świecie, a nawet i kosmosie. Nie ma dla nich rzeczy niemożliwych, a jedna abstrakcyjna sytuacja goni drugą. Najczęściej szukają złodziei (miodu, indiańskiej figurki, elementów statków kosmicznych, dzieł sztuki), ale zdarza się im zapobiegać katastrofom klimatycznym. 

Komiksy są pełne humoru, a najbardziej podoba mi się w nich to, że autorzy często puszczają oko do rodziców. Dzięki temu, mimo, że czasem trzeba jeden komiks przeczytać 80 razy pod rząd, to jakoś tak zawsze jest weselej. Przeglądnijcie zdjęcia, a zobaczycie o czym mówię. Humor jest subtelny, wywołuje uśmiech na ustach dorosłych, ale nie przeszkadza i nie skaża historii przeznaczonej dla maluchów.

Barwne postacie i ciekawe historie to jedno. Przede wszystkim jest to jednak komiks, więc obraz wychodzi na pierwszy plan. A jest na co popatrzeć. Ilustracje są proste, przeznaczone dla młodszych dzieci, więc nie są przeładowane szczegółami. Ale autorzy zadbali o to, żeby nie było ani trochę nudno. Jest akcja, jest kolorowo, a dodatkowo, w każdym tomie, znajdziecie strony z wyszukiwankami.  Każda taka rozkładówka to część zagadki. Czytelnik ma pomóc Misiowi coś lub kogoś znaleźć. Czasem nawet musi coś zapamiętać, bo informacja ta może się przydać później. To ogromny atut tych komiksów. Moi chłopcy uwielbiają wracać do tych stron i nie tylko rozwiązywać zagadkę, ale doszukiwać się wielu innych szczegółów. 

Do tej pory ukazało się 6 tomów. Kultura Gniewu zrobiła niedawno dodruk jednej z części, co bardzo nas ucieszyło, bo brakowało jej w naszej kolekcji. Ale trzeba zaznaczyć, że jeden z tomów jest szczególny. Ma większy format, jest biało-czarny i poza samą historią, jest też zeszytem ćwiczeń. Dzieci mają do rozwiązania zagadki, które pomogą Detektywowi Misiowi w rozwikłaniu sprawy kradzieży obrazu “Dama z Pluszowym Misiem”. Znajdziecie tam krzyżówkę, sudoku, kolorowanie według kodu, szukanie różnic, labirytny, a nawet grę planszową. Dzieci zostają pomocnikami Misia i Borsuka. Z tym zeszytem, spędzą dużo więcej czasu z ukochanymi detektywami. Mogą się też pobawić w samodzielne pokolorowanie całego komiksu!

Seria o Misiu Zbysiu przeznaczona jest dla dzieci od 3 roku życia. I to się zgadza, bo nasz 3-latek uwielbia słuchać tych opowieści. Czytanie dzieciom komiksów wymaga trochę innego podejścia niż czytanie książek. Warto takim maluszkom pokazywać (przynajmniej przy pierwszych czytaniach), która postać mówi w danym momencie. A resztę załatwią już same ilustracje. Ta seria jest też idealna dla tych, którzy podejmują swoje pierwsze próby czytelnicze. Teksty są, krótkie i napisane prostym krojem, który jest wygodny przy nauce czytania. Nasz starszy (obecnie już 8-letni) synek, zaczynał swoje samodzielne czytanie na komiksach i to właśnie m.in. na Misiu. A teraz z utęsknieniem czeka na kolejny tom, choć mogłoby się wydawać, że jest na niego już za duży. Ale przecież ja czekam z taką samą niecierpliwością!

Maciej Jasiński (scenariusz), Piotr Nowacki (rysunki), Norbert Rybarczyk/Tomasz Kaczkowski (kolory), “Detektyw Miś Zbyś na tropie”, kultura gniewu – krótkie gatki, Warszawa 2017-2020.

1 komentarz

Dodaj komentarz