Przyjaciele

Czasami są pogromcami smoków, innym razem sąsiadami zza ściany albo linoskoczkami.
Ale Bert czuje się dziwnie.

Kiedy w udaną relację dwóch osób wkracza trzecia, to burzy się pewien porządek rzeczy. Zazwyczaj jest to początek końca, ale nie zawsze. Owszem, kiedy jest to trzecia osoba do tanga w związku partnerskim, to nie ma raczej co szukać pozytywnych stron takiej sytuacji. Ale przecież może to być nowo narodzone dziecko. To fakt, że zmienia ono całą rzeczywistość rodziców, ale przecież po chwilowych burzach zawsze wychodzi słońce. A jak to wszystko ma się do przyjaźni? Co się dzieje, kiedy do dwojga przyjaciół dołącza trzeci?

W życiu dzieci takie sytuacje zdarzają się bardzo często. Niektóre maluchy radzą sobie z nimi lepiej, inne gorzej. Wszelkie przyjaźnie narażone są na wiele czynników zewnętrznych, niezależnych od dzieci. A ponieważ maluchy są ciągle na etapie uczenia się rozpoznawania i rozumienia swoich emocji, to mają naprawdę utrudnione zadanie. Szczególnie, że bywa i tak, że jednej stronie zależy bardziej niż drugiej. Kiedy więc dochodzi do jakichś perturbacji, to każda ze stron może je inaczej odczuwać i przeżywać.

Bert i Emi są wspaniałymi przyjaciółmi. Wszystko robią razem. Mają swój świat i doskonale czują się w swoim towarzystwie. Lecz gdy pewnego dnia pojawia się Szu, wszystko się zmienia. Emi przyjmuje nowego kolegę z otwartymi ramionami, ale Bert nie czuje się z tym komfortowo. Każdego dnia Bert coraz bardziej się wycofuje. Patrzy na roześmianych i rozbawionych Emiego i Szu i jego serce przepełnia smutek. Z czasem dołącza do niego złość, frustracja, zazdrość. Bert nie do końca rozumie, co się z nim dzieje, ale zaczyna unikać chłopców.

Dla Berta to bardzo ciężki okres. Zamyka się w domu i tęskni. Na szczęście chłopcy z niego nie rezygnują. Choć trudno im go przekonać, to jednak się nie poddają. Znajdują sposób, aby do niego dotrzeć i pokazać, że zabawa we trzech jest jeszcze lepsza, a dołączenie nowego kolegi wcale nie oznacza końca przyjaźni Berta i Emiego.

Picturebook uzupełniony jest niewielką, ale bardzo znaczącą ilością tekstu. Nie trzeba nic więcej, by zobaczyć, jakie emocje kotłują się w małym serduszku Berta. Doskonale widzimy, z jak trudną sytuacją przychodzi mu się mierzyć. 

Oszczędność tekstu daje też czytelnikom przestrzeń do interpretacji. Możecie wspólnie z dzieckiem zastanowić się, co czuje Bert, a co czują pozostali chłopcy i jaki to ma wpływ na ich relacje. Wspaniały temat do rozmów, bo bardzo bliski dziecięcym doświadczeniem. Mogą się w nich przeglądnąć jak w lustrze i do nich odwołać.

Historia Berta i Emiego to scenariusz wielu dziecięcych relacji. Dla niektórych dzieci wkroczenie w ich przyjaźń dodatkowej osoby to ogromny problem. Boją się utraty przyjaciela, boją się, że nowa osoba będzie atrakcyjniejsza, że zostaną zepchnięte na boczny tor. Nie twierdzę, że tak się nigdy nie dzieje, ale uważam też, że przyjaźń kilku osób jednocześnie jest możliwa. I właśnie ta opowieść jest tego dowodem. Da czytelnikom nadzieję. Przygotuje ich na takie sytuacje i pokaże, że nie warto rezygnować i się poddawać. Zawsze warto dać szansę sobie i innym. Może coś się zmieni, może coś będzie inaczej niż do tej pory, ale to także okazja na to, by poznać nowe rzeczy, skorzystać z doświadczeń nowej osoby, wzbogacić wspólne zabawy o nowe elementy.

Pierwsze czytanie niekoniecznie przyniesie zainteresowanie dziecka głównym wątkiem. Tymek zadał kilka pytań, ale kiedy na końcu pojawił się niezwykły kartonowy pojazd, to wszystko inne zeszło na dalszy plan. Kolejnych kilka czytań było właśnie po to, by jeszcze raz zobaczyć radość chłopców ze wspólnej zabawy. Ale już następne razy były spokojniejsze, było w nich więcej miejsca na refleksję. Porozmawialiśmy z Tymkiem o uczuciach chłopców i mogliśmy odnieść je do sytuacji z jego przedszkolnych doświadczeń.

Warto dać tej książce poleżeć, nie skreślać jej, jeśli na początku dziecko odbierze ją inaczej, niż byśmy przypuszczali. Czytamy opis z okładki lub recenzje i mamy wielkie oczekiwania, a tymczasem dzieci zupełnie inaczej reagują na daną pozycję. Niestety dzieje się tak często przy pierwszym czytaniu i potem książka idzie w zapomnienie, jeśli nie zaskoczy już na początku. Dlatego warto do książek wracać. Każdy miesiąc w życiu dziecka to wielki krok i wielka zmiana. Nowe doświadczenia, różne sytuacje w życiu, zmiany zainteresowań, to wszystko sprawia, że z każdym miesiącem dziecko jest nieco inną osobą. Może więc czasem książka musi się wpasować w odpowiedni moment? Bardzo zachęcam do tego, by to sprawdzać. Szczególnie z tak piękną historią jak ta.

Linda Sarah, „Przyjaciele”, ilustracje Benji Davies, Znak emotikon, Kraków 2022.

Dodaj komentarz