Willa Złota Jesień

Srebrnowłosa babcia ostrożnie wyciągnęła zęby ze szklanki i włożyła je sobie do buzi.
– Całkiem dziś o nich zapomniałam – powiedziała i uśmiechnęła się. – Jestem Stefania. – Przedstawiła się i od razu zaczęła nam trochę przypominać wróżkę.

Starość to temat, który nie zaprząta naszej głowy, dopóki nie zawita w naszym życiu, nie zacznie nas dotyczyć bezpośrednio. Przez długi czas wydaje nam się odległa i wcale o niej nie myślimy. Jest jednak jeden monet, w którym zaczynamy na starość zwracać większą uwagę. To czas, kiedy w naszym życiu pojawiają się dzieci, a my obserwujemy jakie są ich reakcje na osoby starsze. Bo – rzecz jasna – własna babcia i dziadek są najkochańsi na świecie, ale obce osoby starsze już niekoniecznie. Wiecie o czym mówię?

Starość bywa dla jednych dzieci ciekawa, dla innych przerażająca. Z czego wynikają te różnice? Czynników jest wiele. Niektóre dzieci boją się w ogóle wszystkich obcych, niezależnie od wieku. Inne nie mają swoich dziadków czy babć, więc nie są przyzwyczajone do osób w podeszłym wieku w swoim otoczeniu. Wiele zależy także od postawy tych osób: czy są uśmiechnięte, czy ponure, czy zagadują dzieci delikatnie, czy są nachalne. Każdy kontakt wygląda inaczej, każda sytuacja jest inna i nie można generalizować. Ale jedno jest pewne: dzieci będą miały w swoim życiu wiele kontaktu ze starością i muszą się do tego przyzwyczaić. Rolą rodziców jest pomóc dziecku czuć się swobodnie w takich relacjach oraz nauczyć je szacunku i delikatności wobec osób starszych.

To oczywiście wcale nie oznacza, że teraz wszyscy mają biec do parku i zaczepiać kogoś starszego, by dziecko zobaczyło, że to taka sama osoba, jak każda inna. Jeśli Wasze dzieci mają tego typu lęki, to należy zacząć małymi kroczkami. Pierwszym z nich może być książka. I taką oczywiście dla Was dzisiaj mam.

Znana nam już grupa przedszkolaków spędziła kiedyś tydzień w lesie (kto jeszcze o nich nie słyszał, może wskoczyć tu), zaś tym razem wybierze się do domu starców. Ten dom nazywa się tutaj pięknie willą. Willą Złota Jesień. Mam nadzieję, że jesteście ciekawi, jak przebiegnie spotkanie maluchów z mieszkańcami tej willi. A jeśli znacie już poprzednią część, to doskonale wiecie, że będzie radośnie i nieprzewidywalnie. Jak to z dzieciakami.

Przedszkolaki wraz ze swoimi nauczycielkami odwiedzają dom spokojnej starości, ale dość szybko znikają z oczu swoim wychowawczyniom i rozpoczynają zwiedzanie na własną rękę. Na szczęście jedna z dziewczynek ma tu swojego dziadka, więc od pierwszych chwil dzieci zdobywają swojego przewodnika po tym miejscu. I to takiego, który ma jedną sztuczną nogę! Czy to jest przerażające dla tych małych eksploratorów? Ależ skąd, one są tym zafascynowane. Tak samo jak sztuczną szczęką pani Stefanii i pieluchami pani Krysi.

Szczegółów ich przygód nie będę Wam zdradzać, ale zapewniam, że są przedstawione ciekawe, z lekkim przymrużeniem oka. Zależy mi jednak na tym, by podkreślić, że ta opowieść oswoi dzieci z tematem starości. Pokaże, że osoby w podeszłym wieku mają pewne ograniczenia, ale dalej są otwarte na świat, chętne do nawiązywania kontaktów z innymi i bardzo pozytywnie nastawione dzieci. Można oczywiście dyskutować o tym, że przecież niektórzy są ponurakami, inni wcale nie lubią nikogo, a jeszcze inni nie znoszą dzieci, ale przecież tak samo jest z pozostałymi dorosłymi (tymi w wieku rodziców) czy nawet rówieśniakami. Nie każdego się lubi, nie z każdym ma się dobre relacje, ale to nie znaczy, że trzeba się na jakąś grupę zamykać.

Ta historia ma na celu przełamanie dziecięcych obaw. Szczególnie, jeśli maluchy nie mają stałych kontaktów z dziadkami, a osoby starsze wywołują u nich strach lub po prostu mocno je onieśmielają. Dzięki przygodom tych przedszkolaków czytelnicy zobaczą, że nie tylko nie ma się czego bać, a dodatkowo może to być wyjątkowo interesujące przeżycie.

Nie jest to w żadnym wypadku książka wyłącznie dla dzieci, które mają jakiś problem w zakresie kontaktów ze starszymi ludźmi. To po prostu bardzo sympatyczna, ciepła i wesoła historia. Uśmiechniecie się przy niej nie raz i na pewno będziecie do niej wracać z radością. Warto po nią sięgnąć, jeśli szukacie zabawnej lektury. Będzie idealna!

Stefanie Höfler, „Willa Złota Jesień”, ilustracje Claudia Weikert, Wydawnictwo Babaryba, Warszawa 2022.

Dodaj komentarz