Koparka i kwiat

– Musimy tu wznieść budynek – stwierdził Dźwig.
Spychacz włączył silnik.
Zanim Koparka zdołała go powstrzymać…
…Spychacz wydmuchał wielki kłąb dymu…

Jeśli mieszkasz w mieście, cieszysz się z każdego drzewa, każdego skrawka trawnika, a gdy widzisz kwitnący kwiat, to niemal obezwładnia Cię wzruszenie. O ile mieszkasz w mieście, które o to dba. Bo są i takie, w których puste przestrzenie wkrótce pewnie zostaną zabudowane, więc nie ma się co zabierać za sadzenie krzaków. I można mówić, że lepiej mieszkać na wsi, tylko, czy za dziesięć lat ta wieś nie zostanie pochłonięta przez rozrastającego się betonowego potwora…?

W pewnym mieście żyją maszyny. Każdego dnia ciężko pracują, by miasto się rozwijało. Kopią doły, wznoszą budynki, walcują nowe drogi i stawiają mosty. Prawie bez wytchnienia. Nie mają czasu, by zatrzymać się i przyglądnąć efektom swoich działań. Nie mają czasu, by ocenić, czy to na pewno dobry kierunek rozwoju.

Aż którego dnia Koparka zauważa na placu budowy kwiat. To coś zupełnie nieoczekiwanego. Coś co zachwyca delikatnością i zupełnie nie pasuje do miejsca, w którym się znalazło. Koparka zaczyna troszczyć się o kwiat. Podczas gdy inni nadal pracują, ona chroni maleństwo, jak umie. Ale choć daje z siebie wszystko, to świat pozostaje niewzruszony. Przychodzi dzień, w którym w mieście nie ma już miejsca na nowe budynki. Zostało tylko jedno. To, w którym rośnie kwiat…

Czy Koparce uda się uratować kwiat? Musicie sięgnąć po książkę, by dowiedzieć się sami. Rozwiązanie nie jest oczywiste. A zakończenie zaskakuje. To jedna z niewielu książek dla dzieci, w której spotkałam otwarte zakończenie. Coś się dzieje, można to zinterpretować, ale ta interpretacja może być różna. Na pewno jednak otwiera drogę do rozmowy. Daje pole do snucia przypuszczeń, przewidywania, jak ta historia może się dalej potoczyć. Ostatnia ilustracja wzbudza obawy i jednocześnie daje wielką nadzieję.

„Koparka i kwiat” to książka skierowana do najmłodszych czytelników. Tekstu jest niewiele, historia jest bardzo spokojna, choć nie brakuje w niej emocji. Ma niezwykłe biało-czarne ilustracje uzupełnione elementami kolorystycznymi. Świetny kontrast, który dodatkowo podkreśla, jak mocno jesteśmy otoczeni szarością wszechobecnego betonu.

Historia Koparki jest okazją do rozmów o tym, że trzeba dbać o świat wokół nas. Można opowiadać o tym, że domy, biura, czy drogi są potrzebne, bo jest to oczywiście prawda. Ale trzeba zaznaczać w rozmowie z dzieckiem, że powinniśmy zostawiać przestrzeń dla zieleni. Po co? Powodów jest przecież wiele. W mieście rośliny dają nam tlen i chronią przez letnimi upałami. Sprawiają, że wokół jest piękniej i radośniej. Są świetnym miejscem do zabaw dla dzieci, spacerów w przyjemnym otoczeniu, pikników bez konieczności wyjeżdżania.

Prawda jest też taka, że to my zajęliśmy miejsce przyrodzie, a nie na odwrót. Musimy o tym pamiętać i przypominać o tym dzieciom. Przyroda jest nam potrzebna i naszym zadaniem jest o nią zadbać. Szczególnie w tych miejscach, w których to my jej przeszkodziliśmy.

To naprawdę niezwykła książeczka. Porusza ważny problem, ma bardzo ciekawą stronę graficzną, stawia pytania i daje nadzieję. Wszystko w niesamowicie oszczędny sposób w warstwie zarówno językowej, jak i ilustracyjnej. Polecamy!

Joseph Kuefler, „Koparka i kwiat”, Wydawnictwo Frajda, Poznań 2022.

Dodaj komentarz