Szary Domek

– No tak – zaszumiał Wiatr. – Teraz rozumiem, dlaczego tak mizernie wyglądasz. Tęsknisz, Szary Domku. Tęsknisz za swoim mieszkańcem.
– Przecież ja nie mam mieszkańca – zdziwił się Domek.
– Właśnie dlatego tęsknisz – stwierdził Wiatr. – Domy, w których nikt nie mieszka, niszczeją. Ich ściany stają się coraz zimniejsze. Aż wreszcie takie domy zasypiają. Na zawsze. Przykryte kożuchem kurzu i stosem pajęczyn. W najgorszym wypadku zostają nawiedzonymi domami, w których straszą duchu, o tak: „Buuuuu!”.

Każdy dom jest inny. Domy różnią się wielkością, położeniem czy układem pomieszczeń, ale to, co w nich najważniejsze, jest ulotne, nienamacalne. To specyficzny zapach, to charaktery ludzi w nim mieszkających i atmosfera, którą czuje się już od progu. To przestrzeń, do której wraca się z radością i poczuciem, że znajdzie się w niej ukojenie. Jeśli tak jest, to wielkość, kolor czy styl nie mają już wielkiego znaczenia. Taki dom zależy od osób, które go zamieszkują. Taki dom to miłość, przyjaźń i szacunek. I nie ma na niego uniwersalnej recepty.

„Szary Domek” to pierwsza książka, która została wydawana w ramach akcji Piórko popularnej sieci sklepów. Wtedy za późno się o niej dowiedziałam. Zniknęła z półek natychmiast i przez kilka lat była niedostępna. Ale przy okazji jednej z kolejnych edycji sklep zdecydował się na wznowienie, więc kupiłam, żeby sprawdzić, o co tyle szumu, bo chwilę od jej pojawienia wszyscy się nią zachwycali. I teraz już wiem dlaczego.

W ciągu roku, od kiedy ją mamy, jest to najwcześniej czytana przez nas książka. Nie porównuje jej oczywiście do krótkich bajeczek, które czyta się „na raz”. To dość długa opowieść, podzielona na rozdziały. Doskonała do wieczornego wyciszenia. U nas tych wieczór było już naprawdę dużo, bo Tymek ciągle do niej wraca.

Pewnego dnia w Herbatkowym Miastku, na ulicy Wietrznej pojawia się domek. Szary, krzywy, dziwny. Gdy wszyscy przyglądają mu się z zaskoczeniem i rezerwą, Szary Domek zaprzyjaźnia się z Wiatrem i od niego uczy się o świecie. Wiatr zaś odkrywa, że Szary Domek ma wnętrze zupełnie inne od tego, co widać na zewnątrz. Jest przytulny, ciepły, kolorowy. Wypełniony zapachem herbaty, ze strychem pełnym książek i mięciutkim fotelem.

Przyjaźń Szarego Domku i Wiatru się rozwija, ale nadchodzi moment, w którym Domek zaczyna czuć tęsknotę. Okazuje się, że brakuje mu właściciela. Chciałby, by codziennie ktoś do niego wracał, siadał w fotelu i powiadał mu historie. Marzy o tym, by być jak inne domy w miasteczku. Tak zaczynają się poszukiwania odpowiedniego mieszkańca dla Szarego Domu.

Oczywiście kandydatów jest wielu i różnie im się z Domkiem układa. Ale jeśli chcecie się dowiedzieć, jak do niego trafiają, na jak długo zostają, czy dobrze się im razem żyje i czy ktoś z nich zostanie na zawsze, musicie sięgnąć po książkę. Na pewno pojawi się znowu podczas kolejnej edycji konkursu literackiego Piórko.

Czym ta historia tak wszystkich zachwyca? Pewnie każdy wskaże na coś innego, więc ja opowiem o tym, co nas najbardziej urzekło. Przede wszystkim jest to spokojny rytm i ciepło. Historia jest bardzo przyjazna i nawet smutniejsze momenty są przedstawione w delikatny sposób. Dzięki temu idealnie się sprawdza podczas wieczornego czytania – nie rozdrażnia, nie pobudza emocji zbyt mocno. Jest bardzo ciekawa, więc wciąga czytelnika (słuchacza), angażuje, powoduje, że dziecko skupia na niej uwagę i się wycisza.

Tymkowi oczywiście podobają się poszczególni bohaterowie. Ma swoich ulubionych i czeka na rozdziały, które są im poświęcone. A dodatkowo zachwyca go wnętrze Szarego Domku. Pamiętacie ten jeden odcinek Reksia, w którym mogliśmy zobaczyć wnętrze jego budy? To bardzo podobne uczucie. Co prawda wnętrze Domku widzimy częściej, ale jest to nadal przestrzeń trochę tajemnicza i niedostępna dla innych. Ma swoją magię.

Szary Domek jest źle odbierany przez mieszkańców miasta. Nie podoba się im, uważają że tam nie pasuje i psuje okolice. Nie są zresztą także zbyt tolerancyjni dla niektórych jego mieszkańców. Jednocześnie nikt nie próbuje Domku poznać. Nikt nie stara się zobaczyć, jaki jest w środku. Nikt nie daje mu szansy, by pokazał, jaki jest naprawdę. Szary Domek nie ma okazji, by przekonać do siebie innych, bo nikt nie jest tym zainteresowany. Oceniają go po wyglądzie, co jest dla niego bardzo krzywdzące. To fantastyczny wstęp do rozmów z dziećmi o tym, jak ważne jest poznanie drugie człowieka, zanim wyda się o nim opinię i określi swoje uczucia w stosunku do niego.

To oczywiście także opowieść o tym, że to mieszkańcy tworzą atmosferę każdego domu. To od ich działań i nastawienia zależy, jaki będzie dany dom. Nawet najpiękniejsze wnętrza nie będą przytulne i bezpieczne, jeśli ludzie, którzy je zamieszkują, będą zimni w środku.

Przyjaźń to wątek, który również dominuje w tej opowieści. Pierwszym przyjacielem Szarego Domku zostaje Wiatr. Ten który dotąd nie miał żadnych przyjaciół. To on dba o to, by Szary Domek poznawał świat. To on też wkłada ogromny wysiłek w to, by uszczęśliwić swojego przyjaciela. Ich relacja jest niezwykła. Różnią się od siebie całkowicie, ale znajdują wspólny język i świetnie się czują w swoim towarzystwie.

Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o ilustracjach. Są bardzo charakterystyczne i wspaniale uzupełniają tekst. Współgrają z opowieścią i pięknie podkreślają emocje. No i oczywiście zobaczymy na nich wnętrze Szarego Domu – u nas to zdecydowania najbardziej ukochana ilustracja.

Zastanawiałam się, czy aby ta książką nie jest przereklamowana. Czy nie powstał jakiś mit o jej fantastyczności, tylko dlatego, że stała się niedostępna. Okazało się jednak, że wszystkie zachwyty były zasłużone. Wraz z Tykiem dołączamy do grona wielkich fanów tej opowieści. I serdecznie polecamy po nią sięgnąć, jeśli szukacie historii serdecznej, ciekawej i pełnej spokoju.

Katarzyna Szestak, „Szary Domek”, ilustracje Natalia Jabłońska, Wydawnictwo Zielona Sowa, Warszawa 2021.

Dodaj komentarz