Marzenie Małego Misia

– Przykro mi, Misiu – powiedziała. Przeskoczyłam księżyc, ale nie udało mi się dosięgnąć gwiazd.

Warto mieć marzenia i wierzyć w to, że uda się je zrealizować. Nie ma co jednak ukrywać, że niektóre są nieosiągalne. Czy należy z nich wtedy rezygnować?

Mama Małego Brązowego Misia ma urodziny. Synek chce jej dać wspaniały prezent i wymyśla, że to będzie gwiazdka z nieba. Wraz z przyjacielem – Skocznym Królikiem – próbuje dosięgnąć gwiazdki. Nie jest to proste zadanie, ale oni się nie poddają. Podskakują, wspinają się na górę, układają stos kamieni, żeby być jeszcze bliżej nieba, ale nic nie zdaje egzaminu. Z pomocą przychodzi im Maleńka Żabka, ale i ona, pomimo najszczerszych chęci, nie jest w stanie dosięgnąć gwiazdki.

Po wielu próbach Mały Miś się poddaje. Jest bardzo smutny i traci nadzieję. Ale jego łzy skapują na ziemię i wtedy w głowie Misia rodzi się nowy pomysł. Już wie, jak zrealizować swój cel. Znajduje inne rozwiązanie, które może nie jest dosłownym ściągnięciem gwiazdki z nieba, ale satysfakcjonuje go i daje poczucie, że jego marzenie się spełnia, a dzięki temu będzie mógł dać mamie najwspanialszy prezent.

To jest bardzo prosta historia. Przeznaczona dla najmłodszych. Z powodzeniem można ją czytać już dwulatkom (o ile wcześniej miały kontakt z książkami), a od trzeciego roku życia będzie idealna. Ilustracje są duże i wyraźne. Tekst nie jest skomplikowany, zdania niezbyt długie. A cała opowieść jest przyjazna, ciepła, świetnie się sprawdzi do wieczornego wyciszenia.

Poza myślą przewodnią, czyli spełnianiem marzeń, mamy tutaj także historię o dążeniu do celu. Miś pragnie tej gwiazdki i wspólnie z przyjaciółmi wytycza drogi do jej zdobycia. Podejść jest wiele, co pokazuje, że warto kombinować, próbować, bo każdy następny pomysł zwiększa szanse. I nie warto się poddawać.

Ważna jest także pomoc przyjaciół. To piękne, że Miś może na nich liczyć. Nie tylko wtedy, gdy dzieje się coś ciekawego, ale także wtedy, gdy Miś jest smutny. Zostają przy nim, starają się go pocieszyć, nie uciekają, gdy widzą jego łzy. I wspólnie cieszą się z jego sukcesu. Są z nim na dobre i na złe.

Niewątpliwie ogromnym atutem tej książki jest sama gwiazdka. Połyskuje na każdej stronie, co bardzo mocno przyciąga uwagę dziecka. Tymek był nią zachwycony. Zresztą to właśnie zachęciło go, by akurat ją wziąć z biblioteki do domu. Błyszczący element pojawia się również wtedy, gdy Miś traci już nadzieję. Ale przecież nie będą Wam tego zdradzać. Sprawdźcie koniecznie sami!

Gillian Lobel, „Marzenie Małego Misia”, ilustracje Gaby Hansen, Wydawnictwo Egmont, Warszawa 2005.

Dodaj komentarz