– Co się dzieje z twoim pyszczkiem? – zapytał Bóbr.
– Uśmiecham się – odpowiedział Królik.
– Co to znaczy? – Bóbr najwyraźniej nie rozumiał.
– To się dzieje, gdy jesteś tak przepełniony szczęściem, że wypływa ci pyszczkiem.
– Naprawdę? – powiedział Bóbr. – Mój pyszczek nigdy tak nie robił.
Osiągnięcie sukcesu wiąże się z ciężką pracą, ambicjami, poświęceniem. Czy warto jednak poświęcać dla niego wszystko? Czy można żyć tylko swoim sukcesem i nie dbać o odpoczynek i relacje z innymi? Sukces jest ważny, ale jeśli nie mamy go z kim świętować, nie smakuje już tak dobrze.
Wracamy dzisiaj do doliny Królika i Misi. Tym razem Misia jest już nieco senna, bo nadeszła jesień, a ona czuje, że jej organizm powoli zwalnia i szykuje się do zimowego snu. Przyroda także daje znać o tym, że zima jest tuż-tuż. Dni są coraz krótsze i chłodniejsze, liście spadają z drzew, ptaki odlatują do ciepłych krajów, a drzewa wyruszają na wędrówki…



Tym przedziwnym zjawiskiem rozpoczyna się kolejna część przygód Krolika i Misi. Znikają drzewa, przesuwają się strumienie, a w lesie słychać przerażające odgłosy. Królik, jak zwykle, jest przerażony i wypatruje potworów czyhających w krzakach. Misia natomiast jest lekko zaniepokojona.
Wszystko się wyjaśnia, gdy okazuje się, że w dolinie pojawił się kolejny mieszkaniec – Castor Canadensis. Bób wycina drzewa, buduje tamę i zamierza zalać dolinę. Używa trudnych słów, jak Postęp, Inżynieria i Sukces, i traktuje inne zwierzęta z wyższością. Nie ma czasu na pogaduchy, nie akceptuje próśb o zaprzestanie. Ma cel i konsekwentnie do realizuje.

Wydaje się, że jego plany zniszczą dolinę i że wszystkie zwierzęta się temu przeciwstawią. Okazuje się jednak, że zbudowanie tamy niesie za sobą wiele korzyści, które będą dobre dla niektórych mieszkańców – na przykład Misi i Dzięcioła. Czy w takim razie wesprą oni Bobra i doprowadzą do zalana doliny? Czy to koniec przyjaźni Królika i Misi?
Jak potoczą się ich losy, musicie dowiedzieć się sami. Ja natomiast napiszę o tym, że to kolejna historia, która zwiera w sobie wiele wątków, a każdy z nich można rozwinąć w rozmowach z dzieckiem. Na początek mamy kilka tematów edukacyjnych: jak zmienia się przyroda jesienią, jak zwierzęta przygotowują się do zimy, jak powstają tamy i do czego są potrzebne, co to są żeremie, do czego służą ptakom pióra w ogonie.
Nowy bohater wprowadza wiele nowych cech. Jest ambitny, żądny sukcesu. Podporządkowuje całe swoje życie ciężkiej pracy i temu, co uważa za sukces. Nie zauważa, że w jego życiu nie ma żadnej bliskości, radości, wsparcia. Nie ma relacji z innymi, nie wie, czym jest przyjaźń. Zaskakuje zwierzęta swoją samotnością i smutkiem. Ale przecież dobrze już znamy mieszkańców tego lasu i wiemy, że nie zostawią Bobra na lodzie.
Przyjaźń Misi i Królika kolejny raz zostaje wystawiona na próbę. Tym razem nie przez błędy Królika, ale przez profity, jakie Misia może zyskać w nowej sytuacji. Królik jest przerażony wizją utraty przyjaciółki i własnej nory. Ale Misia ma swoje zasady i nie zrezygnuje z przyjaciela tylko po tym, by jej żyło się wygodniej.
W tej historii dowiadujemy się czym jest wsparcie, współdziałanie, planowanie i realizacja, działanie dla wspólnego dobra. Dowiadujemy się także, że można żyć dla jakiegoś celu i nie dostrzegać, że czegoś nam brakuje, ale zawsze przychodzi moment, w którym jest czas na refleksję. Jeśli odsuwamy od siebie innych, to z czasem możemy zostać sami. I to jest w porządku, jeśli naprawdę to lubimy. Gorzej jeśli się okaże, że usunęliśmy z życia wszystkich przychylnych nam ludzi, a kiedy nadejdzie chwila, w której będziemy potrzebowali wsparcia, okaże się, że nikogo nie ma obok nas. To myśl, która powinna przyświecać każdemu, kto pragnie osiągnąć sukces.
Ten tom zamyka rok. To czwarta historia, czwarta pora roku, ale nie jest to pożegnanie. Przecież po jesieni zawsze nadchodzi kolejna zima. Wypatrujcie jej.
Julian Gough, „Królik i Misia. Coś na ząb”, ilustracje Jim Field, Wydawnictwo Zielona Sowa, Warszawa 2019.




