Musicie wiedzieć, że to jej wędrówka naruszyła leśną równowagę. Przebudzone legendy i stwory dają o sobie nać na każdym kroku. Nieszczęście, które dotknęło waszego przyjaciela, może przydarzyć się wielu innym.
Zeus, Atena, Herakles czy Artemida to postaci wszystkim dobrze znane. Mitologię grecką i rzymską oraz odniesienia do nich w światowej kulturze poznajemy przecież dość dobrze w szkole podstawowej i średniej. Dzięki popkulturze coraz lepiej rozpoznajemy bohaterów mitologii skandynawskiej (np. Thora, Lokiego czy Odyna). A co wiemy o wierzaniach naszych przodków? Czy znamy niesamowite historie i stwory, w które oni wierzyli?
Niedawno się okazało, że ja wiem o nich naprawdę niewiele. Nie mam więc jak o nich opowiadać dzieciom. Czas się chyba doszkolić. Ale początek mam już za sobą. I wierzcie mi – to wciąga.



„Kacper i spółka. Uroczysko Szyszymory” to komiks, który kupiłam dla Sebastiana. Był nim oczywiście zachwycony i przeczytał go kilka razy z rzędu. Oczywiście ja też po niego sięgnęłam, bo skoro on był nim tak mocno zafascynowany, to chciałam wiedzieć, co go tak wciągnęło. Już po kilku pierwszych stronach to zrozumiałam. A chwilę potem siedział już do mnie przyklejony Tymek, więc czytaliśmy go razem. I również u niego nastąpił całkowity zachwyt. Śmiało więc mogę powiedzieć, że komiks świetnie się sprawdzi dla czterolatka, dziewięciolatka i osoby dorosłej.
Kacper trafia do dziadków na wieś, by spędzić u nich wakacje. Już w pierwszym dniu poznaje swoich przyjaciół i przeciwników, a my mamy wrażenie, że historia będzie właśnie o ich przygodach i zatargach. Tymczasem Kacper z Zośką i Bosmanem trafiają do Czerwonego Boru i to tam zaczynaja się prawdziwa akcja.



Strona po stronie poznajemy tajemnice pradawnego boru. Nasi bohaterowie spotykają coraz dziwniejsze postaci. Wpadają w tarapaty. Rozwikłują zagadki. Dostają do wypełnienia misję, od powodzenia której zależy zachowanie równowagi w lesie. Towarzyszy im strach, lęk, ale też ogromna ciekawość. Wspierają się, wzajemnie motywują i współdziałają.
Śledzimy etapy zawiązywania się przyjaźni pomiędzy trójką bohaterów, ale także pomiędzy nimi i leśnymi stworami. I widzimy, że przyjaźń nie ma granic, nie tworzy barier, wypływa z naszych serc i tylko wtedy może być prawdziwe odwzajemniona. Przyglądamy się też przemianie jaką przechodzi jeden z chłopców. A dzięki Szyszakowi przekonujemy się, że każda (nawet najmniejsza) istota może odegrać bardzo ważną rolę i wypełnić swoje przeznaczenie.
Akcja podszyta tajemnicą. Przygoda zabawiona baśniowością. Bohaterowie okraszeni nutą magii. To wszystko miesza się ze sobą, zachęca do dalszej wędrówki po Czerwonym Borze i poznawania jego kolejnych mieszkańców. A jednocześnie inspiruje do poszukiwania informacji, sprawdzania, zagłębiania się w wierzenia Słowian.
Nie raz się uśmiechniecie, nie raz będziecie czekać w napięciu, jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Nie raz też będziecie się zastanawiać, kim jest dany stwór, i czy faktycznie istniał on w wierzeniach naszych przodków. Co więcej, uważam, że wycieczki po lesie będą od teraz miały dodatkowy wymiar.
Nasza słabość do komiksów po raz kolejny została w pełni zaspokojona. Fantastyczne rysunki – czytelne i bardzo kolorowe. Tekst świetnie sprawdzi się dla dzieci, które samodzielnie już czytają, ale także dla młodszych odbiorców, którym czytają rodzice. Dzieje się dużo i czasem jest dość nerwowo, ale nie wywołuje to przerażenia u młodszych dzieci (u nas u czterolatka), a dodatkowo treść jest dla nich zrozumiała. Tak więc można powiedzieć, że jest to komiks wielopokoleniowy. Bardzo liczę na to, że pojawią się jego kolejne części!
Adam Święcki, „Kacper i spółka. Uroczysko Szyszymory”, Wydawnictwo Kultura gniewu – Krótkie Gatki, Warszawa 2022.





