Sabotaż w punkcie skupu

– Dlaczego komisarz posyła tam nas?
– On zjawi się później. Mamy dopilnować, żeby żadne ślady nie zostały zniszczone.
– Co?! Komisarz policji przysyła dzieci, żeby wykonały jego pracę? Skandal!

Wasze dziecko lubi zagadki detektywistyczne, ale nie chce samo czytać? Może dopiero rozpoczyna swoją czytelniczą drogę i jest to dla niego jeszcze zbyt męczące. Znajomi podsuwają Wam różne pozycje książkowe, ale ono wciąż nie może się przełamać. Trzeba zatem spróbować czegoś innego.

Jak nie książka, to inna forma czytelnicza. Taka, w której akcja szybko posuwa się do przodu, dziecko nie męczy się z brnięciem przez kolejne zdania, by dowiedzieć się co dalej, ale mimo wszystko czyta. Jednym słowem – komiks.

Martin Widmark i Helena Willis to duet doskonale znany z bestsellerowej serii „Biuro detektywistyczne Lassego i Mai”. Serii, którą bardzo często poleca się początkującym czytelnikom. Zresztą bardzo słusznie, bo ma dobrze dobraną wielkość czcionki, dość krótkie i proste zdania i jest świetnie dopasowana do młodych czytelników. Autorzy poszli jednak o krok dalej i wyszli naprzeciw tym, którzy dopiero składają w głowach pierwsze zdania. Tym, którzy coś już wiedzą, ale to są absolutne podstawy. Potrafią coś przeczytać, ale zajmuje im to dużo czasu, więc odczytanie kilku zdań na raz jest dla nich zbyt męczące.

„Sabotaż w punkcie skupu” to zbiór czterech krótkich komiksowych historii. W miasteczku Valleby wiele się dzieje. Ale przynajmniej nie są to ciężkie przestępstwa. Raczej wykroczenia. Dlatego są to historie odpowiednie dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Nie ma w nich przemocy, broni, ani pościgów za bandytami. Są problemy, wskazówki i dochodzenie po śladach do rozwiązania zagadki.

Ilustracje są kolorowe i bogate w szczegóły. Na ich tle dobrze widoczne są białe dymki z napisami. Bardzo dobrze dobrano tutaj czcionkę – jest prosta, bezszeryfowa i świetnie się sprawdza do pierwszych prób czytelniczych. W każdym dymku jest jedno zdanie, czasem dwa krótkie. Nie ma więc wrażenia przeładowania tekstem. Resztę – jak to w komiksach – wyczytuje się z ilustracji.

W czytaniu komiksów warto dziecku na początku towarzyszyć. Po pierwsze po to, by sprawdzać jak mu idzie, czy nie myli się za bardzo i nie potrzebuje wsparcia. Po drugie po to, by pokazać mu, jak się czyta komiksy. Nie dla wszystkich to oczywiste. Trzeba pamiętać o kolejności, oraz o dymkach narracyjnych. Na szczęście zastosowano tu fajny zabieg, bo dymki wprowadzające tło akcji mają kolor żółty, więc wyraźnie odznaczają się od wypowiedzi bohaterów.

Nie będę opisywać każdej historii, ale zapewniam, że wszystkie są ciekawe. Sebastian pochłonął je w kilka chwil. Ja taże czytałam z zainteresowaniem. Polecam zatem początkującym czytelnikom, fanom komiksów oraz wszystkim lubiącym zagadki.

Martin Widmark, „Sabotaż w punkcie skupu i inne komiksy”, ilustracje Helena Willis, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2021.

Dodaj komentarz