Pan Flat miał rację. Czasami, kiedy się wraca do miejsce, w których nam się podobało, podoba się nam jeszcze bardziej. Pomyślałem, że z książkami pewnie jest mniej więcej tak samo.
Miłośników książek nie trzeba przekonywać, że czytanie jest wspaniałą przygodą. Trzeba jednak pamiętać, że też kiedyś zaczynali, a na pewno nie wszyscy uwielbienie do literatury wypili z mlekiem matki. Czy pamiętacie ten moment, w którym zaczęliście czytać z pasją? A może pamiętacie czas, w którym książki były Waszym wrogiem? Bo na przykład Gutek serdecznie ich nie znosi…



Poznajcie Gutka Zawadę. To chłopiec, który ma różne zainteresowanie, ale na pewno nie są nimi książki, szkoła, ani jakiekolwiek obowiązki. Gutek chciałby żyć tak, jak mu się podoba, by nikt mu głowy nie zawracał i nic od niego nie oczekiwał. Wiecznie o wszystkim zapomina (szczególnie o zadaniach domowych) i nie cierpi, gdy inni mu o tym przypominają. Mama o sprzątaniu pokoju, tata o tym, że trzeba brać odpowiedzialność za swoje słowa i czyny, a Lizka (koleżanka ze szkoły i najlepsza uczennica w jednej osobie) o nieodrobionych pracach domowych i nienapisanych wypracowaniach.
Wszystko się zmienia, gdy pani Buchilda (szkolna bibliotekarka) wzywa go, do naprawienia szkód, których narobił w bibliotece. Pośród starych książek Gutek odnajduje zakurzoną, zapomnianą i raczej brzydką maskotkę. I tak zaczyna się wielka przygoda.
Okazuje się, że to nie jest zwykła przytulanka, a magiczny potwór książkowy – Pan Flat. Gutek poznaje jego historię, pochodzenie, wcześniejsze przygody i postanawia mu pomóc. Zanim jednak przejdą do działania – Pan Flat musi się posilić. Żywi się ciekawymi opowieściami, dlatego Gutek zaczyna mu czytać.
Nie jest to jednak zwykłe czytanie. Pan Flat zna już wszystkie książki, które stoją na półkach Gutka. Tymczasem Gutek sięga po nie pierwszy raz. Wcześniej nie był nimi zainteresowany. Teraz właściwie też nie jest, ale czyta by nakarmić swojego nowego przyjaciela. Tyle, że to czytanie ma zupełnie inny wymiar, bo Pan Flat przeżywa, odgrywa scenki i dopowiada ciekawostki. Takie nawiązujące do treści czytanych historii i takie dotyczące autorów książek.

Po raz pierwszy w życiu Gutek zaczyna przeżywać przygody podczas czytania. Wczuwa się w historie, jest zainteresowany szczegółami. Jego wyobraźnia zostaje rozbudzona.
„Pan Flat nadchodzi” to pierwszy tom z serii „Gutek i potwory”. Poznajemy w nim głównych bohaterów, początki ich przyjaźni i zapowiedź przygód z jakimi będą się musieli zmierzyć w kolejnych częściach.
Ta seria to połączenie książki i komiksu. Na każdej stronie znajdziemy fragmenty napisane prozą, duże ilustracje i teksty w dymkach. To fantastycznie połączenie dla dzieci, które są na początku swojej drogi czytelniczej. Po przeczytaniu dłuższych fragmentów tekstu mają chwilę na oddech – na oglądanie ilustracji i czytanie scen komiksowych.
W tej historii dzieci odkrywają, jak wielką przygodą może być czytanie. Widzą zmagania Gutka z odczytywany tekstem i to jak rośnie jego zaangażowanie w historię. Mają szansę poczuć, że czytanie to przeniesienie się w inny świat, zatopienie w opowieści – pod warunkiem, że trafi się na odpowiednią historię.



Książka napisana jest prostym językiem. Bardzo wyluzowanym. Gutek jest nieco zblazowany i to może razić rodziców, ale na pewno spodoba się dzieciom. Nie ma co ukrywać, że wzorce zachowania nie są tu najlepsze (bałagan w pokoju, narzekanie na ględzenie mamy i „wykładziki” taty, unikanie obowiązków i odpowiedzialności), ale ja uważam, że dzięki tym zabiegom dziecko ma szanse identyfikować się z bohaterem. Wartość edukacyjna dalszej części historii ma jednak większe znaczenie.
Jaume Copons, „Gutek i potwory. Pan Flat nadchodzi”, ilustracje: Liliana Fortuny, Wydawnictwo BoNoBo, Warszawa 2018.




