Pajączek

Ale Pajączek spokojnie snuł swą nić.

Potrzebna w szkole, w pracy, w życiu prywatnym. W realizowaniu postanowień noworocznych i ambitnych celów zawodowych. Wytrwałość. Szczęśliwcy mają ją od urodzenia. Cała reszta musi ją wpracować. Do której grupy należycie?

Wytrwałość w dążeniu do celu to wyjątkowa cecha. Czasem mi wychodzi, czasem nie. Zastanawiam się, dlaczego tak jest i myślę, że aktywuje się tylko wtedy, gdy stawiam sobie realne cele. Takie, na których naprawdę mi zależy. Potrafię się wtedy dobrze zorganizować i tak ustalać priorytety, żeby doprowadzić sprawę do końca. W mniej istotnych zagadnieniach szybko okazuje się, że było to tylko słomiany zapał. Ale to chyba też dobrze, bo następuje naturalna selekcja.

Staram się jednak pokazywać moim dzieciom, że wytrwałość się opłaca. Jest potrzebna i daje owoce. Pokazuje im tę drogę, która może być długa i mozolna, ale efekty na jej koniec dają dużą satysfakcję. Na razie głównie ze starszym, ale i dla młodszego często udaje się znaleźć zadania, w których ta wytrwałość daje szybko widoczne efekty.

Tak właśnie postrzegam historię o Pajączku z książki Erica Carle’a. To oczywiście książeczka dla najmłodszych dzieci i autor raczej nie pisał dla dwulatków o realizowaniu celów, ale przez swoją konstrukcję ta opowieść jest dla mnie pomocą w rozmowach z synem, o tym znaczeniu wytrwałości.

Pajączek to moja ulubiona książka Erica Carle’a. Moja, nie dzieci. Ale oni też ją kochają. Na każdej stronie spotykamy zwierzątko, które próbuje namówić Pajączka na wspólne spędzenie czasu. On jednak ma do wykonania zadanie. Nie wdaje się z nikim w pogawędki, bo spokojnie snuje swoją sieć. Dlaczego to dla niego takie ważne, dziecko dowiaduje się na samym końcu.

Każde zwierzę to inny głos. Dla dziecka to świetna zabawa ponieważ na każdej stronie ma okazję do naśladowania innego dźwięku. Zabawy dźwiękonaśladowcze dają zawsze dużo radości, a dodatkowo są doskonałym ćwiczeniem aparatu mowy.

Ta książeczka ma też element sensoryczny. Pająk i jego sieć są delikatnie wypukłe, dlatego na każdej stronie dziecko może wodzić paluszkiem po nici (która na każdej stronie jest coraz dłuższa) i śledzić jej przebieg. To bardzo uspokajające.

Właśnie dlatego ta książeczka jest tak u nas lubiana. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Chłopcy lubią słuchać historii, naśladować dźwięki, wygłupiać się. Lubią też spędzać tak ze sobą czas, bo starszy czyta już młodszemu, chętnie odtwarza głosy zwierząt, co z kolei młodszego przyprawia o ataki śmiechu. Ja lubię zaś wracać do niej, żeby przypominać chłopcom, że czasem trzeba odłożyć zabawę, żeby wykonać jakieś zadanie. Nie dlatego, że mama ma jakieś „widzimisię”, ale dlaczego, że jest to dla nich istotne. Np. jeśli teraz przedłużają zabawę i nie chcą sprzątać, to później będzie mniej czasu na wieczorne czytanie bajki, albo będziemy musieli jeść szybciej posiłek, żeby zdążyć na autobus, bo w przeciwnym razie będziemy musieli iść na nogach itd. Wytrwałość łączy się z konsekwencjami i warto to podkreślać.

Wszyscy znają Bardzo głodną gąsienicę (którą oczywiście także gorąco polecam), a Pajączek jest trochę mniej popularny. Uważam jednak, że spodoba się wszystkim fanom Erica Carle’a, a także tym, którzy jeszcze nie mieli styczności z jego twórczością.

Eric Carle, „Pajączek”, Wydawnictwo Tatarak, Warszawa 2013.

Dodaj komentarz