– Widzisz? Nie zwraca uwagi, jak robię: „grau!”
– Nie zwracam uwagi na takie chuchra. Jak być pożartym, to chociaż przez bestię z polotem.
Żyjemy w świecie, który ma wobec nas oczekiwania. Często trudno im sprostać. A jeszcze trudniej się im przeciwstawić. Wiele osób żyje wbrew swoim marzeniom, planom, bo chce zadowolić innych. Wiele osób uważa, że musi być „jakaś”, bo to jest jej przeznaczone. A jeśli ktoś nie chce, nie może, nie daje rady? A co jeśli wciskając się w role, które ktoś nam narzuca, tracimy bezpowrotnie szansę na odnalezienie własnej drogi i bycie szczęśliwym?
Takim niepokojącym wstępem zapraszam was dzisiaj na jeden z najcudowniejszych komiksów jakie przyszło mi do tej pory czytać. Oczywiście kupiłam go dla syna, ale sama czytałam go już wielokrotnie i polecam to także wszystkim innym rodzicom.
Wielki Zły Lis to historia Lisa, który bardzo chce być taki, jak się od niego oczekuje, ale zupełnie nie daje sobie z tym rady. Nie wychodzi mu polowanie, nie budzi respektu innych zwierząt, nie potrafi być groźny. To wywołuje u niego frustrację i oczywiście głód. Wchodzi więc w spółkę z Wilkiem i stara się od niego nauczyć, jak być groźnym drapieżnikiem. Tyle, że to nie takie proste. Wilk ma plan, który Lis musi zrealizować, ale niestety pojawiają się pewne komplikacje.
Podczas nauki Lis zdobywa trzy kurze jajka. Jajkami nie naje się jednak ani Lis, ani Wilk, więc trzeba je wysiedzieć, aby sobie ten obiad wyhodować. Tylko co się dzieje, gdy już się te jaja wysiaduje? Jak reagują kurczaki zaraz po wylęgnięciu? No tego to już wam zdradzać nie chcę, ale możecie być pewni, że to początek rewolucji w życiu Lisa. Zmian, które nadciągają, mimo że się ich nie spodziewał.
Przez całą historię Lis walczy ze sobą i prawami natury. W jego sercu toczy się walka pomiędzy tym, jaki powinien być, a tym jaki czuje, że jest naprawdę. To historia o tym, że szczęście w życiu możemy osiągnąć tylko żyjąc w zgodzie z samym sobą.
Równolegle toczy się także historia Kurczaków. Maluchy rodzą się w niecodziennych okolicznościach i mimo oczekiwań Lisa i Wilka, zupełnie nie chcą przyjąć na siebie roli, która jest im przeznaczona. Ich przypadek pokazuje, jak istotne są warunki, w którym się rodzimy. Jaki wpływ ma na nas najbliższe otoczenie, osoby które nas wychowują, środowisko, w którym dorastamy.
Komiks jest wspaniale narysowany. Emocje, reakcje, relacje wszystkich bohaterów są klarowne nawet dla dzieci, które jeszcze nie potrafią czytać. Dialogi napisane są z wielkim poczuciem humoru. Ogromną przyjemnością jest słuchanie wybuchów śmiechu dziecka, gdy samodzielnie czyta tę opowieść.
Dla rodziców dodatkową atrakcją jest ukazanie trudów macierzyństwa w bardzo sugestywny sposób. Nie mogę napisać zbyt wiele, żeby nie zdradzić treści, ale zapewniam, że wielokrotnie będziecie się uśmiechać, a także ocierać łzy wzruszenia.
Wielki Zły Lis to opowieść o tym, że miłość rodzi się niezależnie od nas i nie ma żadnych ograniczeń. Mamy tutaj także dużo o poświęceniu, walce o własne prawa, współdziałaniu i wybaczaniu.

To opowieść dobra dla dzieci, które już czytają samodzielnie, chociaż na pewno zainteresuje także młodsze czytelników. Jednak ze względu na humor polecam ją nieco starszym dzieciakom.
Benjamin Renner, „Wielki Zły Lis” Wydawnictwo Kultura Gniewu – Krótkie Gatki, Warszawa 2018.







