Feluś i Gucio poznają emocje

Czuje się lepiej, gdy ktoś mnie przytuli lub pocieszy. Czasami wolę pobyć chwilę sam, a czasami staram się głęboko oddychać i rozluźnić całe ciało. To pomaga!

W drugiej połowie sierpnia powoli zaczynamy przygotowywać się na wrzesień. Kompletujemy z dziećmi wyprawki szkolne, przygotowujemy grafik zajęć dodatkowych, przestawiamy się z wakacyjnego na normalny tryb dnia. Jeśli mamy dzieci, które rozpoczynają przygodę ze żłobkiem lub przedszkolem staramy się ułatwić im wejście w nowy etap. Chodzimy na spacery obok przedszkola, bierzemy udział w zajęciach adaptacyjnych i czytamy książeczki poświęcone temu tematowi. Robimy wszystko, by zadbać o uczucia i emocje dziecka, tymczasem ono często płacze, a my nie wiemy dlaczego.

Ponieważ jest to jednak początek przedszkola – z góry zakładamy, że to przejściowe. Dziecko się zaadaptuje i wszystko będzie w porządku. Czasem to się przeciąga, szukamy przyczyn w przedszkolu, dopytujemy nauczycieli, ale nic się nie zmienia. Dlaczego? Powodów jest milion. Każda historia to indywidualna sprawa, inne powody, inny sposób postępowania. O adaptacji napisano już wiele (pewnie i ja kiedyś napiszę) i można znaleźć mnóstwo podpowiedzi na to, jak dziecku pomóc. Ja dzisiaj nie o tym.

Dzisiaj chciałabym was zaproponować książkę pt. Feluś i Gucio poznają emocje. Wybrałam ten moment, tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego, bo jest to bardzo ważna chwila w życiu każdego malucha. Oczywiście świadomi rodzice dbają o emocje swojej pociechy już od jej narodzin, ale to jeszcze nie jest to samo co rozumienie tych emocji przez dziecko.

Bardzo ważnym elementem całego procesu radzenia sobie z emocjami jest ich rozpoznawanie i nazywanie. Większość dzieci potrafi powiedzieć, że jest smutna, zła lub wesoła, ale to przecież tylko wierzchołek góry. Jeśli dłużej porozmawiamy z dzieckiem, spróbujemy poznać przyczyny tego gniewu, może się okazać, że to jest zazdrość. Być może smutek jest po prostu wstydem lub tęsknotą. Jeśli dziecku brakuje słów nie jest do końca w stanie przekazać tego, co naprawdę czuje.

Feluś i Gucio pomogą wam wprowadzić wasze dzieci w świat emocji. Wspaniale poprowadzą was przez cały wachlarz uczuć. Nazwą je, wyjaśnią ich przyczyny, pokażą przykłady.

Książka jest duża, kartonowa, kolorowa. Ma niewiele tekstu, ale jest on bardzo konkretny i świetnie przemawia do dzieci. Przepiękne, ciepłe ilustracje doskonale z nim współgrają i obrazują to, co autorka chciała czytelnikowi przekazać. Każda rozkładówka to inna emocja. Przy każdej ilustracji możecie się zatrzymać, porozmawiać, poprosić, żeby dziecko dokładnie opisało, co widzi na obrazku. Co się stało bohaterowi, jaką ma minę, dlaczego tak jest, skąd to wiemy itd.

Uważam, że to bardzo ważna pozycja książkowa. Umiejętność rozpoznawania i nazywania emocji pomoże dziecku w radzeniu sobie w sytuacjach przedszkolnych. Pomoże też rodzicowi w rozmowach z dzieckiem. Dużo łatwiej będzie przejść kolejne etapy, pokonywać trudności, jeśli wspólnie będziecie mogli porozmawiać o tym, co faktycznie gryzie dziecko. Zupełnie inaczej rozwiązuje się problem jeśli wiemy, że dziecko nie czuje złości, a po prostu zniecierpliwienie.

Umiejętności te świetnie wpłyną na budowanie pozytywnych relacji z rówieśnikami. Jeśli nasze dziecko dostrzega smutek innych, potrafi wyczuć czyjeś emocje i zrozumieć ich przyczyny, to jest duża szansa, że wykaże się empatią wobec kolegi. Takie sytuacje zbliżają do siebie ludzi i otwierają ich na nowe znajomości.

Zaletą tej książki jest to, że mówi o typowych dziecięcych przeżyciach, w bardzo prostych, przestępnych dla małego odbiorcy, słowach. Na każdej stronie znajdziecie przykład, z którym dziecko może się identyfikować. To bardzo ułatwi rozumienie tematu.

Sięgnijcie po tę pozycję kompletując książki adaptacyjne o przedszkolu. Wasz mały przedszkolak nie musi od razu wiązać butów i liczyć do 5. Ale musi umieć rozumieć swoje emocje, żeby lepiej rozumieć siebie.

Katarzyna Kozłowska, „Feluś i Gucio poznają emocje”, ilustracje: Marianna Schoett, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2020.

Dodaj komentarz