– Już nie mogę się doczekać!
– Musisz jednak być cierpliwy!
– Jak to? Po co? Dlaczego?
Śmiech to zdrowie, więc trzeba szukać każdej okazji do tego, by się cieszyć. Śmiech dzieci jest zaraźliwy, dlatego trzeba dbać o to, by nasza pociecha miała go jak najwięcej. Wtedy i my będziemy szczęśliwi i weseli. Jednym ze sposobów na wywołanie uśmiechu jest spotkanie z przyjaciółmi. Tymi prawdziwymi, ale też tymi książkowymi.
I dzisiaj właśnie spotykamy się ze Świnką Malinką i Słoniem Leonem. Przyjaciółmi, o których pisałam już wcześniej (https://kamyki.blog/2021/02/17/swinka-malinka-i-slon-leon/). Takimi, z którymi lubimy spędzać wieczory, lubimy się zaśmiewać do łez. Jeśli nie znacie tamtego posta, to zaglądnijcie do niego, bo tam pisałam więcej o całej serii, autorze, komiksowym charakterze i nauce czytania. Tym razem skupię się na treści dwóch nowych części, które pojawiły się na polskim rynku dzięki wydawnictwu Babaryba.
Czy umiem się dzielić? to historia o tym, że dzielenie się z innymi to ciężki orzech do zgryzienia. Leon kupuje sobie lody. Ma na nie olbrzymią ochotę, ale zanim zacznie je jeść nachodzą go wątpliwości. Zastanawia się czy powinien je zjeść sam, czy może podzielić się z Malinką – swoją najlepszą przyjaciółką. Przechodzimy cały proces, w którym Leon tworzy listę „za i przeciw”. Z jednej strony myśli o tym, ile przyjemności sprawiłby Malince, a z drugiej – szuka argumentów, by się tymi lodami nie dzielić.
Podczas pobytu na placu zabaw możemy obserwować, jak dzieci radzą sobie z tym tematem. Jedne dzielą się wszystkim bez mrugnięcia okiem, niektóre „za żadne skarby”, a inne potrzebują chwili, żeby przeanalizować sytuację, zastanowić się nad korzyściami, które mogą z tego płynąć i dopiero wtedy podejmują decyzję. W tej książce dokładnie zobaczycie, jaki proces toczy się wtedy w ich głowach. Ile sprzeczności w sobie mają. Ile uczuć dochodzi wtedy do głosu. To nie jest zwykła decyzja „tak lub nie”. To jest jakiś kompromis z samym sobą. Kompromis, z którym często mają trudność osoby dorosłe.
Uważam, że należy uczyć dzieci dzielenia się, ale nie bezwarunkowo. Tłumaczę swoim synom, że dzieląc się pokazują swoje dobre serce, zyskują kompanów do zabawy, otwierają drogę do tego, by inni dzielili się z nimi. Ale uczulam ich też na to, żeby nie dali się wykorzystywać. Nie naciskam, by dzielili się z kimś, kto sam tego nie robi. Ktoś może powiedzieć, że to jest samolubne. Ja jednak sądzę, że w ten sposób uczą się, jak nie dać sobie wejść na głowę. Jeśli wychodzą do kogoś z otwartymi dłońmi i dostają po łapach, to nie widzę powodu, dla którego mieliby nadal dawać się wykorzystywać. Wokół niech jest mnóstwo innych dzieci. Powinni szukać takich, z którymi świetnie się rozumieją i mają podobne wartości. Tak samo przecież robimy w dorosłym życiu.
Czekanie jest takie trudne! to kolejna część, która porusza trudny temat, ale w bardzo zabawny sposób. I dotyczy tak samo dzieci, jak i dorosłych. No bo kto z nas lubi czekać? Obojętnie czy musimy czekać pięć minut czy pięć miesięcy, to jeśli na końcu jest coś, o czym marzymy (wakacje, przyjęcie urodzinowe, obiecany cukierek, wspólna zabawa, oglądanie bajki, czy rodzinna wycieczka rowerowa) to po prostu czekanie jest trudne. Czas wydaje się wtedy ciągnąć w nieskończoność. Oczywiście dorośli mogą sprawdzić zegarek czy kalendarz, policzyć sobie dni i minuty, jakoś zająć myśli. Dla dzieci to jest tuż bardziej skomplikowane. Nic im nie mówi „jeszcze 2 minuty” lub „za 3 tygodnie”. To są dla nich abstrakcyjne pojęcia. One żyją chwilą i nie rozumieją dlaczego te wakacje nie mogę być już.
Tym razem to również Leon przeżywa katusze. Malinka obiecuje mu niespodziankę, ale zapowiada, że będzie musiał na nią poczekać. Znowu obserwujemy Leona, który zmaga się ze swoimi uczuciami. Bardzo fajnie widać, jak walczy ze sobą, jak stara się być cierpliwy, jak przechodzi przez moment strzelania focha, wybuchów złości, rezygnacji. Kiedy się wczytacie, to szybko znajdziecie analogie do zachowania swoich dzieci. Jakbym widziała moich synów, którzy mają obiecaną bajkę w weekend. Starszy już oczywiście nie ma z tym problemów, ale dla młodszego wyczekanie do soboty, bywa bardzo męczące. Teksty Leona, są jakby „wyjęte z ust” mojego Tymka.
Wartością obu książek jest to, że wywołują uśmiech, mimo że poruszają drażliwe tematy. Nie są to może sprawy szczególnie trudne, raczej uciążliwe, ale mimo wszystko wymagają wypracowania. Dlatego, kiedy w życiu waszego dziecka zdarzy się moment, w którym nie chce się dzielić, lub brakuje mu cierpliwości, możecie sięgnąć po przygody Malinki i Leona, by rozładować napięcie. Jeśli przeczytacie książkę i porozmawiacie z dzieckiem, pokażecie mu, że go rozumiecie oraz, że to jet zupełnie naturalne i wszyscy się z tym zmagają. Dziecko dostanie komunikat, że jego uczucia są ważne, że to normalne, że ma problem z podjęciem decyzji lub czekaniem, ale warto, żeby nad tym pracowało.
Jeśli jeszcze nie znacie tych bohaterów, sprawdźcie wpis dotyczący ich poprzednich przygód. To książki, po które z powodzeniem możecie sięgnąć dla młodszych dzieci, ale też zaproponować starszym, które właśnie uczą się czytać. Są ciepłe, radosne i bardzo przyjazne.
Mo Willems, „Czy umiem się dzielić?”; „Czekanie jest takie trudne”, Wydawnictwo Babaryba, Warszawa 2021.












