Wodny świat

W dzisiejszych czasach zdobywanie informacji jest niezwykle proste. Jeśli tylko ma się dostęp do Internetu, to otwiera się przed nami świat. Chociaż trzeba pamiętać, że nie zawsze jest to źródło wiarygodne. Należy dzieci nauczyć jak z niego korzystać, skąd warto czerpać wiedzę, jak sprawdzić poprawność informacji. Ale to wszystko dla starszaków. A co z maluchami?

Dzieci w wieku przedszkolnym czerpią wiedzę z otaczającego świata, od rodziców, od nauczycieli i z książek. Na rynku wydawniczym jest teraz tak ogromny wybór pozycji o charakterze edukacyjnym, że chyba nie ma tematu, który nie byłby w nich poruszony. Dzieci mają możliwość poznawać szczegóły dotyczące dinozaurów, kosmosu, maszyn, placów budowy itp., w przystępnej, przyjaznej, kolorowej i zabawnej formie. I nie ukrywam, że ja te książki uwielbiam i sama chętnie dowiaduje się różnych ciekawostek lub odświeżam sobie pewne informacje.

Przestawiam wam książkę, która sprawdzi się przy najmłodszych dzieciach, przy starszych przedszkolakach, przy uczniach i spodoba się także rodziców. To jeden z tomów serii Encyklopedii obrazkowej – Wodny Świat. Podobnych książek znajdziecie wiele. Przez nasze ręce też sporo się ich przewinęło. Ale ta seria przypadła nam szczególnie do gustu i dlatego została z nami na stałe.

Jako dziecko uwielbiałam przewracać kolorowe strony wkładki w encyklopedii i godzinami oglądać ilustracje motyli lub ryb. Nie było tego wiele, ale wciągało na bardzo długo. Ta książka ma właśnie taki charakter. Każda strona zapełniona jest ilustracjami i podpisami. Nie ma nic więcej, żadnych zbędnych tekstów. Ilustracje są piękne, staranne, realistyczne, ale z przymrużeniem oka. Więc nawet najstraszniejszy stwór morskich głębin nie wystraszy maluszka.

Każda strona to innych dział. Mamy więc mieszkańców rafy koralowej, ryby małe i duże, ptaki morskie, płaszczki, rekiny, mieszkańców zimnych i ciepłych mórz, ale także sprzęt do nurkowania czy maszyny podwodne. To jest naprawdę 1000 obrazków podzielonych w konkretne działy.

Książka faktycznie zachowuje charakter encyklopedii. To bardzo ciekawy zabieg i dlatego też uważam, że spodoba się dzieciom w różnym wieku. Jest doskonała w swojej prostocie. Można dzieci łatwo nauczyć jako korzystać ze spisu treści, jak kategoryzować i jak korzystać ze skorowidzu. To umiejętności, które przydadzą się póżniej w szkole, kiedy dzieci będą musiały samodzielnie szukać informacji (poza Internetem).

Ten tom kupiłam chłopcom jako pierwszy. Ale chwilę potem dokupiłam pozostałe. Uwielbiają je czytać. Młodszy ogląda obrazki, mówi co mu się najbardziej podoba. Możemy ćwiczyć rozróżnianie kolorów, porównywanie wielkości, nazywanie wzorów. Opowiada o tym, co jest śmieszne, co go przeraża, co mu się podoba, a co nie. Straszy oczywiście wnikliwie ogląda i czyta i… chce wiedzieć więcej. Ta encyklopedia jest więc bodźcem do poszerzania wiedzy.

A najbardziej lubię kiedy sięgają nad książką razem, przeglądają ją wspólnie i starszy czyta te nazwy, o które młodszy go poprosi.

Zaznaczam też, że nie jest to książka z kategorii tych specjalistycznych na dany temat. To nie są ciekawostki z mórz i oceanów, ani informacje o konkretnych gatunkach i ich sposobie życia. To są tylko rysunki i podpisy poszczególnych osobników.

Serdecznie polecam jeśli szukacie czegoś ładnego, zwięzłego, co będzie stanowiło podstawę to dalszego zgłębiania tematu. Dla dzieci w każdym wieku. Świetne do uczenia się jak wyszukiwać informacji w tego typu publikacjach.

Nikki Dyson, „Encyklopedia obrazkowa. Wodny świat”, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2001.

Dodaj komentarz