„Muszę zadzwonić do Babci – myśli Pieniek. – Ona jest taka mądra!”. Kiedy Pieniek nie może sobie z czymś poradzić, ZAWSZE dzwoni do Babci.
Dzieciństwo to czas przygody. Dzisiaj wygląda ono nieco inaczej niż „za naszych” czasów, ale to wciąż podobne emocje, wspomnienia i czas zdobywania doświadczeń. Gromadzi się je na różny sposób. Oczywiście są to relacje rówieśnicze, przedszkole, szkoła, place zabaw, czas spędzony z rodzicami, zainteresowania, przyjaźnie, konflikty, chwile wzruszeń, wypadki. Ale to też cała masa drobnostek. Jedną z nich jest faza przez którą przechodzi większość maluchów (a niektórzy nigdy z niej nie wyrastają) i jest to zbieractwo.
Kto w z was nie zbierał w dzieciństwie kamyków, muszelek i patyków? Potem oczywiście zaczyna się już poważniejsze kolekcjonowanie: karty z piłkarzami, Super Zingsy czy inne Petshopy. Ale w tych najmłodszych latach to najczęściej jest natura. Dla niektórych rodziców to zmora. Leży to potem na półkach, kurzy się, ale nie wolno ruszyć! Więc dzisiaj przychodzę z książką, która pomoże dzieciom i rodzicom zorganizować nieco to zbieractwo.
Poznajcie Pieńka. To uroczy bohater, którego wielką pasją jest gromadzenie rzeczy znalezionych podczas spacerów po lesie. Pieniek zbiera wszystko co wpadnie w jego ręce: szyszki, listki, gałązki, śrubki, wieszaki czy stare gazety. Nigdy nie wiadomo na co się natknie, ale wszystko interesuje go jednakowo. W domu wszystko segreguje, opisuje i przechowuje. Lecz pewnego dnia okazuje się, że brakuje mu miejsca. I co teraz? Czy wszystko wyrzucić? Z czegoś zrezygnować?
Z pomocą przychodzi Babcia i dzięki jej mądrości Pieniek zakłada muzeum. Nareszcie ma okazję pokazać swoje zbiory wszystkim zainteresowanym. Początkowa ekscytacja zamienia się jednak w zmęczenie i Pieniek rozumie, że dłużej już nie da rady. Wciąż jednak trudno mu się rozstać z wszystkimi zgromadzonymi skarbami. Ale Babcia wciąż jest w formie i proponuje stworzenie albumu. Pieniek fotografuje swoje zbiory, opisuje je, tworzy album, który będzie mu przypominał o wszystkim co znalazł, i który będzie mógł pokazywać przyjaciołom. Jednocześnie też pozwoli mu oczyścić dom z wielu niepotrzebnych przedmiotów.
Mamy więc historię o tym, jak tworzone są zbiory, jak się je porządkuje, opisuje, organizuje wystawę i kataloguje eksponaty. Jest też emocjonalne podejście tematu, czyli to z czym mierzą się nasze dzieci. Dla nich każda znaleziona rzeczy to skarb, z którym trudno się rozstać. Dla rodziców to często rupiecie. Nie możemy jednak deprecjonować dziecięcych emocji. Ta książka pomoże wam podsunąć dzieciom pomysł na to, jak zachować kolekcję bez gromadzenia jej na półkach. Jeśli to nie przejdzie, to może zachęci dzieci przynajmniej do segregowania rzeczy i chowania do pudełek. Może dobrym pomysłem będzie wybranie jednej półki i robienie na niej czasowych wystaw, a z reszty skarbów zrobienie magazynu, tak jak w prawdziwym muzeum.
Myśle też, że Pieniek pomoże zrozumieć rodzicom, że to jest czasowe, ale ważne doświadczenie w życiu dziecka. Pozorne zbieranie śmieci może naprawdę wiele nauczyć. Rolą rodziców jest wspieranie dziecięcych pasji nawet jeśli nie do końca je rozumieją.
Dodatkowo ta historia porusza ważny wątek ekologiczny. Już w pierwszych scenach widzimy, że Pieniek z leśnych spacerów przynosi nie tylo patyki i kwiatki, ale też śmieci, które nie powinny się tam znaleźć. To doskonały moment to rozmowy z dzieckiem o tym, że to co ze sobą wnosimy do lasu, powinno z nami wrócić, o nielegalnych wysypiskach i odpowiedzialności za przyrodę.
Bardzo podoba mi się zakończenie całej historii. Po skatalogowaniu eksponatów Pieniek zaczyna roznosić rzeczy w miejsca, w których powinny się znaleźć. To co dała natura – wraca do lasu. To co jeszcze może się przydać – do antykwariatu lub przyjaciół. Śmieci są segregowane do odpowiednich koszy. A na koniec zostają rzeczy, z których można stworzyć coś nowego. Całe mnóstwo tematów do rozmów.

O ilustracjach to chyba nawet nie będę pisać. Są wspaniałe. Zabawne i mają dużo szczegółów. Czasem, gdy sięgamy po tę książkę, spędzamy nad nią tak dużo czasu, że moglibyśmy przeczytać pięć kolejnych. Ale Tymek uwielbia oglądać ilustracje, dopytywać o szczegóły, zastanawiać się dlaczego to jest tak narysowane i co to oznacza.
Jeśli macie w domu małego zbieracza, jeśli ważne są dla was tematy proekologiczne oraz lubicie piękne ilustracje to sięgnijcie po tę książkę i poznajcie Pieńka.
Åshild Kanstad Johnsen, „Pieniek otwiera muzeum”, Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2014.








