– Ale dziadku – zaczął chłopiec – jeśli olbrzym rzeczywiście jest taki pomocny i dobry, dlaczego musi się ukrywać?
– Bo ludzie boją się rzeczy, które są inne – odpowiedział dziadek.
Strach ma wielkie oczy, a my najczęściej boimy się tego, czego nie rozumiemy. Ponieważ jesteśmy dorośli, mamy za sobą wiele doświadczeń, więc tych lęków jest u nas trochę mniej niż u dzieci. Wciąż jednak tkwi w ludziach lęk przed innością. Wszystko co wymyka się ich pojmowaniu, ich wymaganim, przyjętych przez nich normom, jest uważane za złe, niewłaściwe i zagrażające porządkowi. Tymczasem takie nastawienie jest po prostu krzywdzące dla tych, którzy chcą żyć po swojemu.
W pewnym mieście żyje Olbrzym. Dziadek opowiada o nim wnuczkowi, ale chłopiec w ogóle mu nie wierzy. Twierdzi, że go nie ma, bo nigdy go nie widział. Dziadek wyjaśnia, że Olbrzym żyje w mieście od lat, przytacza sytuacje, w których pomagał on ludziom z ukrycia. Bartek ma jednak wątpliwości, bo nie może zrozumieć, dlaczego Olbrzym się ukrywa skoro jest taki dobry. Wtedy dziadek tłumaczy, że ludzie się go boją, bo jest inny. Wnuczek uważa, że to bez sensu i on na pewno nie uciekłaby na widok tak przyjaznego Olbrzyma. W końcu nadchodzi dzień, w którym chłopiec spotyka Olbrzyma i okazuje się, że jego reakcja jest taka sama jak wszystkich osób – ucieka z krzykiem. Kiedy orientuje się, że popełnił błąd i wystraszył się tylko dlatego, że Olbrzym był inny niż wszyscy, wraca na miejsce, ale jego już tam nie ma. Gnębiony wyrzutami sumienia, chłopiec planuje z dziadkiem specjalną akcję z niespodzianką, aby przeprosić Olbrzyma i pokazać mu, że jest bardzo ważnym mieszkańcem miasteczka. Wszystko dobrze się kończy, a chłopiec pojmuje, że Olbrzym, może wygląda inaczej, ale jest taką samą osobą jak inni, i tak jak wszyscy marzy o tym, by mieć przyjaciela.
Bajkowo zilustrowana historia, która porusza bardzo ważne i trudne tematy. Przypomina, że łatwo przychodzi nam ocenianie innych na podstawie wyglądu oraz że boimy się inności i z góry zakładamy, że jest ona zła. Zapominamy, że każdy, kto wygląda lub żyje według zasad innych niż nasze, jest takim samym człowiekiem jak my. Ma swoje uczucia, ale są one ranione dużo częściej niż pozostałych ludzi. Tymczasem każdy marzy o tym samym – mieć przyjaciół, bliskich, spędzać czas ze znajomymi. No może nie każdy, bo pewnie są też tacy, którzy wolą samotność, nie znaczy to jednak, że nie czują i nie słyszą, gdy nazywa się ich dziwakami.
Po prostu powinniśmy dać innym żyć tak jak chcą i zajmować się swoimi sprawami. Powinnismy być czujni i uważni na czyjąś krzywdę, powinniśmy pomagać innym, wspierać ich i pamiętać, że ból nie zawsze jest widoczny na zewnątrz. Ale nie możemy oceniać i komentować czyichś wyborów. Jeśli chcemy pomóc to wspierajmy, a nie narzucajmy swojego punktu widzenia.
Ta historia pozwoli wam porozmawiać z dziećmi o tym, czy w ich otoczeniu (szkole, przedszkolu, placu zabaw) są dzieci, które zachowują się lub wyglądają inaczej. Myślę, że będziecie zaskoczeni tym, że dla dzieci takie granice nie istnieją. To dorośli tworzą podziały, definiują inność. Małe dzieci akceptują innych, ale im są starsze, tym częściej widać, że zaczynają być dla siebie okrutne i oceniające. I nie jest to ich wina, tylko dorosłych w ich otoczeniu.

Tak czy inaczej, ta książka jest dobrym początkiem rozmowy o akceptacji i wzajemnym szacunku. O tym, że inny nie znaczy zły, ani gorszy. A wiemy, ze inności ludzie doszukują się we wszystkim: kolorze skóry, narodowości, religii, charakterze, sposobie życia, stylu ubierania się, wadom wymowy, niepełnosprawnościach i orientacji seksualnej. I to tylko najbardziej znane tematy, bo brutalna prawda jest taka, że potrafimy „inność” wytknąć ludziom w każdym obszarze życia.
„Przyjazny Olbrzym” to ważna historia, ale także po prostu ciekawa opowieść. Spodoba się młodszym i starszym przedszkolakom. Jest przepięknie, malowniczo zilustrowana i już samo oglądanie tych obrazów jest przyjemnym doświadczeniem.
David Litchfield, „Przyjazny Olbrzym”, Wydawnictwo Zielona Sowa, Warszawa 2020.








