W Krainie Abstrakcji

– A może… zjadł za dużo marchewki?

– Andrzej, no ja cię bardzo proszę…

Warto czytać książki z dziećmi, to już wiemy. Warto czytać mądre książki i o nich z dziećmi rozmawiać, to też jest oczywiste. Ale żeby dzieci chciały czytać samodzielnie to trzeba się jednak trochę nagimnastykować. I mieć zbiór książek, które je zachęcą, wciągną, zaintrygują. O niejednej takiej książce już tutaj pisałam. Myślę też, że warto do tego zbioru dodać coś, co po prostu dziecko rozbawi. I o tym jest dzisiejszy post.

Tomek i Jacek to komiks, który został nagrodzony w pierwszej edycji Konkursu im. Janusza Christy na komiks dla dzieci. Jego twórcami są Michał Chojnacki i Jakub Grochala. I ja bym bardzo chciała wiedzieć, co też panom chodzi po głowach na co dzień, bo czytając komiks można przypuszczać, że abstrakcja to ich drugie imię. Mówię to oczywiście w bardzo pozytywnym znaczeniu.

Tomek i Jacek to dwaj kumple ze szkolnej ławki. W pierwszym tomie wyruszają na wspólne wakacje do wioski Lua Lua, gdzie czekają ich przygody o jakich nie śmieli nawet marzyć. Podczas nurkowania trafiają do podwodnego świata na opak. Po powrocie poznają kolonię dziwnych, małych stworków, którym pomagają w zdobyciu wody do życia. Tymczasem okazuje się, że wizyta w świecie na opak nie pozostała niezauważona przez los i jeden z nich rośnie do ekstremalnych rozmiarów. Na szczęście pojawia się stary pirat, który opowiada im tajemniczą historię związaną z tymi dwoma światami. Od niego dowiadują się, że są pod wpływem klątwy i teraz muszą zmierzyć się z jej zdjęciem.

W drugim tomie, Tomek i Jacek, biorą udział w Pikniku Naukowym. Chcą na nim przedstawić pamiątki z wyprawy do Lua Lua. Okazuje się jednak, że trochę blado wypadają przy eksponatach przygotowanych przez innych uczniów. A zdawać by się mogło, że to oni mają za sobą najdziwniejsze wakacje. W każdym razie, w wyniku źle przeprowadzonych eksperymentów, ożywiają stare rupiecie wyrzucone przez kogoś w lesie. A rupiecie po ożywieniu są bardzo wkurzone. Dlatego Tomek i Jacek muszą ratować sytuację. Nie jest to jednak łatwe, bo pojawiają się postacie, które chcą im w tym przeszkodzić. Pojawia się także nowy przyjaciel – Judżin, o którym więcej wam nie powiem, poza tym, że jego historia jest bardzo wzruszająca.

Czy już czujecie co miałam na myśli, pisząc o abstrakcji? Dzieje się dużo, dzieje się dziwnie, dzieje się wesoło. Moim zdaniem jest to idealny komiks na rozluźnienie, na dobrą zabawę. Nie ma się co w nim doszukiwać drugiego dna, tylko dobrze bawić. I tę rolę spełnia idealnie. Synek chętnie do niego wraca. Ja też czytałam z zainteresowaniem. Ilustracje są bardzo przyjemnie. Świetne dla młodych czytelników. Ciepłe kolory, sympatyczne postaci, czytelne i nie przeładowane nadmiarem elementów. I oczywiście kolejny raz podkreślam, że komiksy są doskonałym sposobem na zachęcanie dzieci do samodzielnego czytania. Można z dzieckiem raz przeczytać, a potem niech ćwiczy samo. Szczególnie z tak wesołymi historiami.

Nie wiem czy w planach są kolejne tomy, ale jeśli się pojawią my na pewno po nie sięgniemy. Polecamy serdecznie jeśli szukacie czegoś bardzo lekkiego, przygodowego i wesołego.

Michał Chojnacki, Jakub Grochala, „Tomek i Jacek. Piraci z Lua Lua”; „Tomek i Jacek. Groźne graty”, Wydawnictwo Egmont Polska, Warszawa 2014-2016.

Dodaj komentarz