Niedźwiadku, gdzie jesteś?

Zdarza się, że dowiaduję się o jakieś książce dla dzieci, którą wszyscy polecają, ale zanim się ogarnę, to już jest niedostępna. Tak było np. z Gruffalo, o którym pisałam tutaj: https://kamyki.blog/2021/03/26/czyzbys-tego-nie-wiedzial-kolego/. Bywa też tak, że jakaś książka wpadnie w nasze ręce, pożyczona z biblioteki lub od kolegi i nie mamy jak do niej wrócić, chociaż zrobiła na nas wrażenie.

Dzisiaj przychodzę z książką, która jest w naszych rękach w wyniku takich właśnie perturbacji. Starszy synek pożyczył ją od kolegi wiele lat temu, gdyby byli maluchami. Bardzo ją lubiliśmy, ale trzeba było oddać. Potem, gdy na świecie pojawił się młodszy, przypomniałam sobie o Misiowej piosence i pomyślałam, że chciałabym ją przeczytać także jemu. A tu klops, bo książki od dawna nigdzie nie można dostać. Ale miałam też dużo szczęścia, bo w końcu upolowałam ją na OLX i to za 10zł (tyle, że mąż musiał przy okazji delegacji jeździć, po po nią gdzieś po Warszawie, choć na co dzień mieszkamy w Krakowie). Czy naprawdę była warta takiego zachodu? Oczywiście!

Tata Niedźwiedź i jego synek śpią smacznie w swojej grocie. Pewnego dnia tata Niedźwiedź budzi się i zauważa, że Niedźwiadka nie ma. Okazuje się, że synek zobaczył pszczołę i postanowił ją tropić, żeby odkryć źródło miodu. Tata Niedźwiedź wyrusza na poszukiwania małego urwisa. I nie waha się przed niczym. Przemierza las, dzikie miasto, jeszcze dzikszy teatr. Wystawiony na ciężką próbę, pod obstrzałem setek ludzkich spojrzeń, próbuje ratować krępującą sytuację najpiękniejszą misiową kołysanką. Czy spodoba się ona wszystkim? No cóż, tego nie mogę wam zdradzić. I czy tata odnajdzie w końcu synka? A może to synek odnajdzie tatę? Bardzo bym chciała, żebyście mieli możliwość sprawdzić to samodzielnie.

Wydaje się, że historia jest dość prosta. Tekstu jest tutaj niewiele, idealnie dla 3-latków, ale sprawdzi się też znakomicie dla młodszych dzieci. Dlaczego więc tak bardzo nam się podoba? Bo ta książka to ilustracje! Stworzył je (tekst zresztą także) Benjamin Chaud, którego twórczość uwielbiamy i znamy z wielu innych pozycji (choćby z Yeti, o którym znajdziecie wpis na blogu). Każda ilustracja zajmuje dwie strony i jest jednocześnie wyszukiwanką. O ile Tatę Niedźwiedzia widać od razu, to jednak, żeby znaleźć Niedźwiadka i pszczółkę trzeba się trochę pomęczyć. Fantastyczna zabawa dla małych czytelników.

Jest też niebywała gratka dla fanów twórczości Benjamina Chauda. Kto zna jego książki, wypatrzy też na ilustracjach nawiązania do innych opowieści. To niezwykła radość dla dzieciaków! Są zaskoczeni jak to możliwe, że postać z innej bajki znalazła się właśnie tutaj. Dobry wstęp do rozmowy o pracy autora książek.

Być może nie powinnam tutaj pisać o książce, której zdobycie graniczy z cudem. Ale po pierwsze: naprawdę byłoby mi szkoda, gdyby na kamykach nie pojawiła się jedna z naszych ulubionych pozycji. Po drugie: zawsze wierzę w biblioteki. Po trzecie: zrobiłam szybki research i wiem, że na OLX znajdziecie dwa egzemplarze w przystępnej cenie. Kto pierwszy ten lepszy!

Benjamin Chaud, „Misiowa piosenka”, Wydawnictwo Dwie siostry, Warszawa 2013.

1 komentarz

Dodaj komentarz