Zamiast powtarzać utarte opinie, stawiaj pytania, czytaj, pytaj ludzi, którzy wiedzą więcej. Dowiaduj się.
Dzisiaj przychodzę z niewielką, niepozorną książeczką. Ale z jej okładki, aż krzyczy do nas tytuł: „Rasizm i nietolerancja. NIE!”. I dobrze, że krzyczy, bo to bardzo ważny temat. Do tego bardzo trudny.
Tylko dlaczego tak jest? Dlaczego muszą powstawać książki, które uczą dzieci jak być tolerancyjnym i nie być rasistą? Na to pytanie musicie sami znaleźć odpowiedź. Według mnie, dzieci rodzą się bez żadnych uprzedzeń i wyłącznie nasze (dorosłych) działania, wpływają na to, jak maluchy odnoszą się do innych. Oczywiście na początku są to rodzice, dziadkowe, ale potem nauczyciele i reszta społeczeństwa. Nie każde dziecko ma tyle szczęścia, żeby dorastać w przekonaniu, że drugi człowiek, jest po prostu drugim człowiekiem. Innym, ale tak samo ważnym i wartościowym.



Na szczęście pojawiają się na rynku wydawniczym pozycje, które oswajają z podobnymi tematami. Dlaczego, jeśli mamy pewność, że wychowaliśmy dziecko na osobę tolerancyjną i pełną szacunku dla innych, powinniśmy czytać takie książki? Dlatego, że to nasze dziecko, gdy idzie do szkoły, zaczyna nagle dostrzegać zjawiska, których nie rozumie. Być może wywołują one u niego niepokój, złość lub inne odczucia, z którymi nie umie sobie ono poradzić. W każdym razie, gdy słyszy, że dzieci wyśmiewają się, dokuczają, zaczepiają kogoś, bo ma inny kolor skóry, mówi z dziwnym akcentem, chodzi w charakterystyczny sposób, nosi okulary czy ma za dużo piegów, to budzi jego wewnętrzny sprzeciw. I to jest właśnie moment, w którym warto z dzieckiem rozmawiać. Jeśli nie mamy pomysłu jak zacząć, to z pomocą przychodzi ta książeczka.
„Rasizm i nietolerancja. NIE!” to kilka krótkich scenek, które doskonale obrazują problem. Dowiadujemy się tego, że gdybyśmy wszyscy byli jednakowi to świat byłby nudny. A różnimy się ogromną ilością rzeczy: wyglądem, charakterem, wiekiem, sprawnością, zdrowiem, wyznaniem, językiem itd. Cieszę się, że zaznaczono tutaj, jakie konsekwencje niesie ze sobą brak tolerancji, próba narzucenia innym własnego zdania.
W drugiej części pojawiają się uczucia, takie jak: zdziwienie, zakłopotanie agresja, ignorancja, nieufność, nienawiść. Dziecko uczy się je rozpoznawać i nazywać. Ale przede wszystkim dostaje pomysły na to, jak sobie z nimi poradzić, jak oswoić nową sytuację i jednocześnie pomóc drugiej osobie, żeby nie czuła się nieakceptowaną.



Prawda, że to bardzo dużo treści? Zadziwiające, że autorom udało się je zmieścić, w tak malutkiej książeczce. To nie jest może pozycja idealna na wieczorne czytanie do poduszki. Ale na pewno na tyle istotna, by chociaż raz do niej zajrzeć. Uważam, że bez względu na wiek dziecka, należy ją przeczytać wspólnie. Zastanowić się nad wszystkimi przedstawionymi sytuacjami. Porozmawiać z dzieckiem o tym, czy było kiedyś świadkiem podobnych zdarzeń, jak się wtedy czuło i co zrobiło. Bo pamiętajmy, że musimy uczyć dzieci reagować. Bierność niczego nie rozwiązuje. Kiedyś to nasze dziecko może być po tej drugiej stronie. Dobrze, żeby wokół znaleźli się tacy, którzy staną w jego obronie i będą go szanować, za to, że jest sobą.

W tej serii powstało kilka innych pozycji. Jeszcze nie miałam okazji się z nimi zapoznać, ale obiecuje, że jak tylko wpadną w moje ręce to o nich napiszę.

Florence Dutheil, „Rasizm i nietolerancja. NIE!”, ilustracje Henri Fellner, Wydawnictwo Muchomor, Warszawa 2005.