Czy Yeti to groźny potwór?

– Dostałem ją kiedyś dawno temu od Yeti – mówi tata. – Wierzycie mi?

Eva Susso i Benjamin Chaud to zgrany duet, którego książki zawsze kradną nasze serca. Historie są zawsze wciągające i wesołe, a jednocześnie na tyle proste, że świetnie nadają się dla młodszych czytelników. Każda napisana z dużym poczuciem humoru, zaskakującymi zwrotami akcji i zilustrowana w niezwykle zabawny sposób. 

Taki właśnie jest Yeti. W tej historii jest przygoda, humor, zaskoczenie. Yeti, którego nie trzeba się ani trochę bać, jest uroczym, futrzastym stworzeniem. Żyje wysoko w górach, ma swoje zwyczaje (całkiem podobne do ludzkich) i jest bardzo przyjazny. Dlaczego jednym się pokazuje a innym nie? Tego do końca nie wiadomo? Może pomaga tym, którzy się zgubili (jak Uno i Mati)? Może wybiera tych, którzy szukają przygód, a nie sensacji? Może ma jakieś swoje inne kryteria? Na pewno jest to świetny temat do rozważań z dziećmi. Niekoniecznie głęboko filozoficznych, bo w końcu to książka dla dzieci 3+. Ale może to być wstęp do świetnej zabawy, np. w poszukiwanie cech wyglądu, które charakteryzują bohaterów książki lub ich zachowań. Albo po prostu snucia domysłów dlaczego im się pokazał, a cała reszta nie ma pojęcia o jego istnieniu.

Książkę pokochał, jako maluch, starszy (obecnie 8-letni) syn. Teraz uwielbia ją drugi (3-letni). Kiedy czytam ją z młodszym to, nawet teraz, starszy przychodzi i słucha z nami. Choćby po to, żeby w odpowiednich momentach podkładać kwestie Yeti. Obojgu daje to zawsze mnóstwo radości.

Poza samą historią cieszę się także, że ta książka nie powiela schematów. To tata tutaj zajmuje się dziećmi. Wyprawia je na spacer, czeka z kolacją. Widzimy tatę jako rodzica, tak po prostu. 

Uwielbiam Wydawnictwo Zakamarki za to, że wprowadziło na nasz rynek takie książki. Każda z nich to perełka. Ilustracje Benjamina Chauda nas zachwycają. Mamy mnóstwo książek, które zilustrował i na pewno nie raz o nich będę pisać.

Tymczasem… Yecik, plecik, plums!

Eva Susso, „Yeti”, ilustrował Benjamin Chaud, Zakamarki, Poznań 2016.

2 komentarze

Dodaj komentarz